I zawitaliśmy na sylwestra o Konohy. Wszyscy porozchodzili się do domów, ponieważ wieczorem Kakaś zwołał zebranie w sprawie sylwestra. Razem z Kankuro i Temari załatwiliśmy sobie małe mieszkanko. Postanowiliśmy, że dobrze nam zrobi zmiana krajobrazu i zostajemy na pare dni w wiosce liścia.
Wieczorem wszyscy stawiliśmy się w wyznaczonym miejscu. Mija pięć minut, Kakasia nie ma… mija minut dziesięć, Kakasia ani śladu. Naruto i Chouji zdążyli dwa razy przyjść się na ramen do Ichiraku zanim pojawił się ten bohater od siedmiu boleści! Ratował przerażonego kotka z drzewa! Taa… jasne. A moja Kizia jest zielona i ma fioletowe ciapki na sierści. Co za człowiek, jak oni tu z nim wytrzymują?
Kazał nam stanąć w parach tak jak nas podzielił. Czyli…
Ja i Lee (niech mnie nie denerwuje a nic mu się nie stanie…)
Sasuke i Naruto (a jakżeby inaczej? )
Sakura, Ino (prędzej się pozabijają niż będą ze sobą współpracować)
Shikamaru i Temari (bez komentarza…)
Shino i Kankuro ( czyżby jednak Kakashi był bystry i cos zauważył? )
Tenten i Neji (Tenten zda relacje po sylwestrze )
Hinata i Kiba ( tak szczerze… to nie wiem co napisać…)
Midori i Chouji ( to ona jeszcze tu jest? Biedny Chouji )
Żeby nie było żadnych przekrętów każda para dostała inną zagadkę. Wiec wszyscy uzbrojeni w długopisy i kartki staliśmy i czekaliśmy na swoją kolej.
Reakcje były różne Np: Shikamaru odgadł ich zagadkę w ciągu 5 minut! Temari nawet nie starała się udawać, że myśli. Za to Naruto pielił się i wrzeszczał na Kakasia pytając czy może przypadkiem nie wysłali mu tych zagadek kosmici? Tak wymachiwał przy tym rękoma, że po prostu cudem byłoby gdyby kogoś nie uderzył. Padło na Sasuke. Niespodziewanie oberwał zaciśniętą pięścią prosto w nos. Blondyn przerażony rzucił ciche
- przepraszam
I szybko schował się za Sakurę. Sasuke obdarzył Naruto morderczym spojrzeniem i schylił się by podnieść kartkę oraz długopis które upuścił pod wpływem ciosu i wtedy usłyszeliśmy głośne
- Buhaha!!!
Które należało o mojego brata. A temu co odbiło? Myślę sobie… tylko siarę nam robi. Spojrzałem na Kankuro który dusząc się ze śmiechu, dosłownie zawisł na ramieniu Shino a potem TO zobaczyłem.
OMG!!!
Gdy Sasuke się schylił można było zobaczyć, że miał na sobie dzisiaj te słynne różowe stringi które znaleźliśmy u niego w szafie! O nie… ten koleś mnie po prostu rozbraja.
W końcu doczekaliśmy się z Lee tej przyjemności zapisania naszej zagadki. Mięliśmy na początku troszeczkę problemów bo żaden z nas nie pomyślał o jakiejś podkładce pod kartkę, więc byłem skłonny ruszyć tą moją piękną rudą głową i coś wymyślić. Mogłem po prostu pożyczyć od kogoś podkładkę ale co ja się tam będę męczył? Złapałem Lee odwróciłem go do siebie tyłem, przyłożyłem kartkę do jego pleców i co? Już mam na czym pisać :) co prawda trochę skomlał, że za mocno przyciskam długopis… ale przecież nie musi wiedzieć, że robiłem to specjalnie nie???
Ale ta zagadka to mnie powaliła!
W dziesięciopiętrowym bloku na samej górze mieszka karzeł. Codziennie rano szykuje się do pracy, wychodzi z domu wchodzi do windy, zjeżdża na sam dół i idzie do pracy. Gdy wraca wchodzi do windy i jedzie na 7 piętro z którego idzie schodami na piętro dziesiąte. Ale za to gdy pada deszcz, karzeł po powrocie z pracy wjeżdża od razu na dziesiąte piętro. Dlaczego?
Minie rok zanim w ogóle zrozumiem sens tych słów a co dopiero wymyślę prawidłową odpowiedz! Po minie Lee poznałem, że chyba myśli o tym samym co ja. No to mamy mały problem…
~~*~~
OMG!!! Został nam już tylko jeden dzień a my jeszcze nic nie wymyśliliśmy! o co chodzi z tym krasnalem? O co w tym chodzi? Na dodatek mam za sobą cały dzień spędzony z brewką. Dłużej tego nie wytrzymam…
Łeb mi puchnie od myślenia, mam podkrążone oczy, wcześniej piłem tylko jedną kawę teraz wlewam w siebie całe litry. Kakashi chce nas wszystkich chyba wykończyć psychicznie. Musze przyznać ze idzie mu to całkiem sprawie.
Jestem skłonny twierdzić, że sylwestra spędzę z Kizią na kolanach i butelką szampana. Ewentualnie wpadnie do mnie Lee, ale to dopiero jak wypiję odpowiednią ilość alkoholu bo inaczej nie wytrzymam.
~~*~~
Boże co za szczęście! Odgarnęliśmy połowę zagadki :) wiemy już, że krasnal wjeżdża na siódme piętro dlatego, że nie dosięga do dziesiątego przycisku w windzie. Ale dlaczego gdy pada deszcz wjeżdża od razu na dziesiąte piętro? Mój pomył, że woda w windzie się podnosi niestety nie wypalił.
Ale jesteśmy już troszeczkę bliżej. Teraz będzie jak z górki :) ciekawe jak idzie pozostałym…
~~*~~
Zostało nam jeszcze pare godzin, a my ciągle uczepiliśmy się tej wersji, że woda wlewa się do windy i podnosi tego krasnala! Nic innego nie jestem w stanie wymyślić… a z tego co wiem to wszyscy inni już oddali swoje odpowiedzi. Super! Czyli zostałem tylko ja i Lee? żyć nie umierać…
Dobra lecę myśleć dalej, jak nie wrócę oznaczać będzie to, że nic nie wymyśliliśmy i skończyłem ze sobą skacząc z okna…
~~*~~
Co za życie! Dosłownie w ostatniej chwili zrozpaczony Lee rzucił od tak sobie do Kakasia, że ten skrzat ma parasolkę i dzięki niej może dosięgnąć do dziesiątego guzika w windzie…
I to była prawidłowa odpowiedz!!! Do tej pry nie mogę uwierzyć, że tu chodziło tylko o to, teraz to wszystko wydaje się banalnie proste, ale wcale takie nie było! Myślałem o wszystkim, tylko parasolka nie przyszła mi o głowy. Na całe szczęście już po wszystkim. Pierwsza część zabawy Kakasia zdana pomyślnie :) drugą nie mam się co martwić. Lee powiedział mi, że bardzo dobrze zna się na mapach i szybko trafimy na sylwestra. Nie pozostaje mi nic innego jak mu po prostu zaufać, zresztą on wie co mu grozi jeśli zawali sprawę. Narazi się na mój gniew a wtedy nie uratuje go oni Temari ani Gai-sensei…
Hej u mnie newsik na www.sasusaku-by-zoe.blog4u.pl serdecznie zapraszam i gorąco pozdrawiam! Papa ;*
Hej u mnie newsik na www.diana-uzumaki.blog4u.pl serdecznie zapraszam i gorąco pozdrawiam! Papa ;*
Dodaje do fav;D mam nadzieje na to samo. papa;p