Halloween cz.1 :)
Na początku chciałabym przeprosić za to, że tak długo nie dodawałam notki. Ale za to mam dwa usprawiedliwienia :D Po pierwsze zrobiłam sobie troszeczkę za długie tipsy wiec same rozumiecie:) niewygodnie mi się pisze na klawiaturze :P. Drugim powodem zaniedbania mojego bloga są kłopoty sercowe… Przygody Gaary są w dużej mierze odzwierciedleniem mojego życia więc jeśli ja mam złamane serce…to trudno Gaara również je ma. Mam jednak nadzieję, że niedługo wszystko się ułoży :).
I jeszcze jedna sprawa. Mianowicie mam pytanie do was. Trochę zagalopowałam się z wątkiem wplecienia do opowiadania postaci z innych Anime. Widać nie za bardzo potrafiłam wam przekazać o co mi dokładnie chodziło i wyszła z tego opowiadania... jakaś dziwna mieszanka. Ale dobra już przechodzę do sedna sprawy :).
Czy według was powinnam pociągnąć ten wątek do końca???
Cóż… decyzję zostawiam wam:). A teraz życzę miłej lekturki :* :* :*
~~*~~
To ja może zacznę od początku opowiadać. Nie będę tak od razu pisał o koszmarze który… no zresztą nieważne.
Bo wczoraj było Halloween. … no a ja na tej głupiej wsi wylądowałem! I tak sobie myślałem o tym Halloween i stwierdziłem „ No nic… po prostu obejrzę z Lee jakiś horror”. Ale nie… Bo wiesz co się okazało? Że ten wkurwiający mnie na każdym kroku człek z jedną brwią potrafi czasem zaskoczyć człowieka.
Akurat właśnie byłem w kurniku i biłem się „na oczy” z jedną nieznośną kurą która nigdy nie chciała mi oddać swoich jaj. No normalnie znienawidziła mnie od pierwszego wejrzenia! Chyba kiedyś ją zdradził jakiś rudawy Kur... nie czekaj… nie tak szedł rodzaj męski… hmmm… a co mnie to zresztą?
Boże jakie to wkurzające stworzenie! A żebyś ty wiedział jakie ja mam podziobane łapki. No ale wracając do tej nieznośnej jędzy. Ja patrzę na kurę… kura patrzy na mnie… i tak chyba z pięciu minut. Nagle do kurnika wpada zdyszany Lee.
-Gaara, Gaara! Wiesz co się stało?
Nie spuszczając mojego firmowego morderczego spojrzenia numer 5 z tej francowatej kury odpowiadam.
-nie Lee, nie mam zielonego pojęcia co też się mogło stać…
Bo od kiedy tu jestem co dnia robię to samo. W nocy czuwam z pałką by Lee mnie nie molestował. Gdy zapieje kogut… O! właśnie kogut! Nie kur tylko kogut! Widzisz? Jednak sobie przypomniałem :D. Ok., więc gdy pieje kur.. znaczy się kogut wstajemy i idziemy na krotki prysznic do domu Ciociobabci. Tak z gwoli ścisłości… idziemy na przerażająco krótki prysznic. Musimy się zmieścić w około 3.. no góra 4 minutach bo jak nie… to interweniuje Ciociobabcia. Oczywiście pierwszego dnia pobytu nikt mnie o tym nie poinformował. Bardzo zabawna sytuacja wiesz? Normalnie kupa śmiechu! Wyobraź sobie tylko…po ciężkiej nocy wchodzisz pod prysznic. Gorąca woda odpręża twoje całkiem nagie ciało i umysł. Jest Ci tak dobrze, że nawet zaczynasz mruczeć z przyjemności… aż tu nagle słyszysz jakiś huk, trzask oraz okrzyk bojowy. I nim zdołasz się domyślić o co chodzi czujesz jakieś lodowate wielkie łapy na swoich biodrach a zaraz potem leżysz na brzuchu przewieszony przez ramię u jakiejś starej baby!
Lee mówi, że moja twarz była bardziej czerwona niż kudły. Boże co za siara. Po tym całym zdarzeniu dostałem kilka listów miłosnych i zaproszenie od kółka baletowego. O Boże! Powiedz mi błagam! Co ja w sobie takiego mam, że zawsze podobam się tylko gejom?
Ale chwila o czym to ja miałem pisać?
A tak, już wiem. I tak po szybki prysznicu idę do kurnika pozbierać jajka a tam przez jakieś pół godziny użeram się z tym głupawym murzyskiem. Potem doję krówki, potem karmię świnki. I w sumie to byłoby na tyle bo tylko tyle dostałem zadań od Ciociobabci… wiesz to taka moja wsiowa rutyna.
A teraz wróćmy do Lee. Wyobraź sobie iż pisał on smsy z Tenten i okazało się, że chcieli w Konosze… (tak przy okazji dziwnie to się odmienia) zrobić zabawę dla przebierańców na Halloween ale okazało się, że nie mają gdzie. Tak więc wspaniałomyślny Lee po namowie z Ciociobabcią zaprosił wszystkich tutaj!
I znowu zobaczę Hinatę…
Gaara 17/11/2009 21:32:36 [
komentarzy 3]
Komentuj
Szablon wykonała
Ania...=)
Obrazek
deviantart