| Księga Gości |
| O Mnie |
| Rozdziały |
| Ulubieni |
| Linki |
| Stare czasy |
Witam Wszystkich. . . którzy jakimś cudem weszli jeszcze na ten blog ;)
Jeśli jesteś nowy i lubisz Gaarę, Naruto albo chociaż dziwny humor to zapraszam!:D Usiądź wygodnie i pozwól zagłębić się w tej niecodziennej lekturze ;) Jeśli już tu zawitałeś kiedyś i podobało Ci się to usiądź wygodnie i trzymaj się krzesła :) Mam coś do ogłoszenia :)
Byłam ostatnio na jakimś blogu o Naruto i przeglądałam sobie Linki;P Jakie zdziwienie moje było gdy przypadkowo trafiłam na swój własny blog! Poczytałam niektóre notki, pośmiałam się z własnej głupoty, przeczytałam wasze komentarze ;) I Stęskniłam się strasznie!!! Postanowiłam po wakacjach znów prowadzić tego bloga ;) jako taka "część 2" rozumiecie ;)
Mam dobry humor to i głupich pomysłów sporo :D
No to Kochani... do zobaczenia po wakacjach !:D
Chyba wyczerpałam już wszystkie swoje pomysły... chociaż nie :) miałam jeszcze kilka :) chcecie wiedzieć co planaowałam kiedyś pisać w dalszych notkach?? proszę bardzo :)
Jeszcze trochę tego było ale nie mogę znaleźć tamtej kartki :( W każdym razie chciałam ogłosić, że dzisiejszą notką kończę bloga o gaarze :) nie wielu z was to pewnie zasmuci :) ale nie można przecież przez kilka lat ciągnąć tego samego wątku :) Myślę, że już wystarczy:) Prowadzenie tego bloga było dla mnie wieeelką przyjemnością i to na pewno nie będzie tylko jeden mój blog :) mam zamiar zamieścić na blog4u opowiadanie yuri-yaoi bo po prostu to kocham :) więc jeśli kogoś inetereuje ta tematyka i chciałby przeczytać moje wypociny to obiecuję ,że zamieszczę tu adres bloga :) A teraz przechodzę do notki :)
~~*~~
Spodziewałem się wszystkiego. Mocnego ciosu w mordę a nawet tego znienawidzonego przezemnie "puff" i myśli, że znowu całuję kogoś innego niż Hinatę.. Ale się pomyliłem. Zamiast tego stało się coś czego się nie spodziewałem... Hinata namiętnie dowzajemniła moj pocałunek.. a zaraz potem za ogon wyciągnoł mnie spod stołu kankuro!
Cholerny ogon :( złapał mnie brutalnie za strój na karku tak jak sie zawsze łapie kota i podniósł wysoko do góry. i nie wiem czy to z paniki czy z czegos tam ale wydawało mi się ,że jego oczy płonęły ogniem. mowię wam masakra!!! Na szczęscie zanim KAnky zdąrzył mnie porządnie walnąć dobiegła do niego Temari krzycząc
-Kanky Nie! nie widzisz, że się pododzili??
i po tych słowach stała się ponownie rzecz ktorej się niespodziewałem.KAnky spojrzał na Hinatę potem na mnie i oblał się rumieńcem s potem mnie puścił. Patrzyłem na niego w zdumieniu i nie mogłem nic wykrztuśic. W końcu Hinata walnęła mnie łokciem w bok i wybąkalem ciche
-dzięki
a Kanky Trafiony mocnym uderzeniem Temari w głowę powiedział tylko
-przepraszam
i zaraz odszedł.
nie wiedziałem co mam robić. na szczęście Hinata wiedziała :) Podeszła do mnie z szerokim uśmiechem na ustach i powiedziała
-to na czym skończyliśmy?
nie musiała nic więcej mowić:)szybko powróciliśmy do wcześniejszych przyjemności :) a reszta gapiów zajęła się swoimi sprawami:)
Więc tak:) Znowu jesteśmy razem :) Wróciliśmy do Konohy razem szczęsliwsi niż kiedykolwiek.
Wszystko jest już dobrze :)
~~*~~
I żyli długo i szczęśliwie :*
Dziękuję wszystkim za miłe komentarze:)
Pozdrowienia dla Wszystkich :*
A wiecie, że przytyłem?? No serio nie mieszczę się… ale nie chwila nie o tym miałem pisać :D człowiek się zapomina jak ma coś ważnego do oświadczenia… :)
Więc wpadłem do stodoły i próbowałem się wmieszać w tłum. Jakby mnie Kanky gdzieś dorwał to straszyłbym w tej stodole razem z byłym mężem Ciociobabci a tego nie chciałem. Ale spoko miałem plan … nie no kłamię, wcale planu nie miałem. Chciałem coś teraz na poczekaniu wymyślić ale nawet teraz nic mi do głowy nie przychodzi. Aż dziwne… To pewnie dlatego, że byłam lekko zdenerwowany.. , kurde i znowu kłamię! Dobra przyznam się chociaż to strasznie zawstydzające. BYŁEM PRZERAŻONY! Miałem tej nocy zapukać do drzwi serca Hinaty ale myśl, że gdy Kankuro wyjdzie z kibelka i zauważy brak swojego stroju kotka wszystko przyćmił! Stan w którym się wtedy aktualnie znajdowałem chyba można określić terminem „panika”… zauważyłeś jak ja ładnie potrafię zdania budować?? Cholerny powrót do szkoły i czarnych chmurek :/ Ale znowu odbiegam od tematu, już nie będę obiecuję :)
Wi
ęc wracając do tematu. Byłem tak spanikowany, że nawet nie zwróciłem uwagi gdy porwała mnie do tańca pewna wampirzyca. Jednak gdy to do mnie dotarło przez chwilę poczułem w sercu motylki bo myślałem, że to ukochana Hinata… jednak ona nie miała blond włosów :(. Chciałem się jakoś wyplątać z uścisku nieznajomej ale graniczyło to z cudem! Ja w prawo patrzę a ona przede mną! Ja w lewo ona za mną! Ja daję nura na podłogę widząc w tym jedyną drogę ucieczki a ona łapie mnie za ogon i przyciąga z powrotem do siebie! Koszmar!!! Ale cóż tu zrobić gdy bóg obdarzył mnie tak oryginalną i powalającą urodą?? Spodobałem jej się po prostu.. Wtedy jeszcze myślałem , że to szczęście gdyby nie jedno zdarzenie które już kiedyś przeżyłem i niestety musiałem przeżyć raz jeszcze. Muzyka ucichła a mi nagle zrobiło się duszno i ciemno przed oczami. Na dodatek ktoś strasznie popiskiwał i targał moją głową. Zacząłem walczyć i gdy w końcu udało mi się wyswobodzić głowę pierwsze co zobaczyłem to obfite piersi i różową koronkę stanika przedzierającą się przez czarny materiał. W głowie mi natychmiast zaświtało, że gdzieś już oglądałem coś takiego. Gdy zadarłem głowę do góry dziewczyna akurat zdejmowała swoją maskę zakrywającą twarz. Nawet pod toną wampirzego makijażu poznałem tą zołzę…
MIDORI!!!!!!!!!!!
To było zbyt przerażające by było prawdziwe a jednak! Patrzyłem na nią przez kilka dobrych minut uparcie nie przyjmując do wiadomości, że ona stoi przede mną! Z krwi i kości! Mój największy w zyciu koszmar na jawie!!! Chwilę mojej niepoczytalności ona uznała chyba za przejaw zauroczenia się jej urodą bo skakała z radości popiskując przy tym jak świnka morska. Już ją chciałem walnąć pierwszą lepszą rzeczą bądź osobą która przy mnie była ale musiałem uciekać. Bo właśnie wtedy usłuchałem donośny huk i groźny okrzyk
- Gaaaara!!!
Tak… to Kanky w końcu wylazł z kibelka i wcisnął się jakoś w mój strój żabki i na dodatek udało mu się paradować tak na salę. Mimo, ze widziałem go dosłownie przez sekundę zanim wziałem pod stół to dokładnie pamiętam jak wyglądał. Tragedia :D dobrze, że Temari zdążyła mu fotkę cyknąć :D Za krótkie zielone lateksowe spodenki które sięgały mu do kolan no i ten brzuszek piwny wydostający się zza zielonej koszulki.. za każdym razem jak widzę to oczyma wyobraźni mam strasznego banana na twarzy :D Nawet teraz :D Jednak jest coś co przebija widok Kankuro w za małym stroju… Jest to uczucie które sprawia, że w sercu czuję ciepło.
-Gaara-kun… co ty tu robisz?
Odwróciłem się i wiesz kogo zobaczyłem?? Jest to ostatnia osoba którą spodziewałbym, się zobaczyć pod stołem.
Hinata i te jej rozkoszne rumieńce :) Już chciałem coś powiedzieć, wytłumaczyć, poprosić by mi wybaczyła.. jednak uznałem, że słowa nie są nić warte i w ogóle nie potrzebne.
Po prostu ją pocałowałem.
C.D.N…